Sąd Apelacyjny potwierdza: miasto miało prawo rozwiązać zgromadzenie przed szpitalem na Zaspie
Sąd Apelacyjny oddalił zażalenie organizatorki zgromadzenia, które 18 stycznia 2026 r. odbyło się przed szpitalem św. Wojciecha na Zaspie. Tym samym sąd potwierdził, że decyzja przedstawiciela Miasta Gdańska o rozwiązaniu zgromadzenia była zgodna z prawem. To ważny sygnał dla wszystkich organizatorów wydarzeń publicznych w Gdańsku.
Co dokładnie zdecydował sąd?
Sąd Apelacyjny w całości podtrzymał stanowisko miasta i oddalił zażalenie organizatorki. Orzeczenie potwierdza podstawy prawne, na których opierała się decyzja o rozwiązaniu zgromadzenia. Tym samym sąd uznał, że działania podjęte przez przedstawiciela Miasta Gdańska były zasadne i nie naruszyły konstytucyjnej wolności zgromadzeń.
Przypomnijmy, że zgromadzenie zostało legalnie zgłoszone w trybie uproszczonym. Miasto nie miało możliwości zakazania go przed rozpoczęciem, dlatego decyzja o rozwiązaniu zapadła już w trakcie trwania wydarzenia. Dopiero wtedy, gdy doszło do naruszeń, przedstawiciel miasta skorzystał z przysługujących mu uprawnień.
Stanowisko miasta: wolność nie oznacza bezkarności
Prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz przekazała, że wolność zgromadzeń nie oznacza zgody na łamanie prawa. W jej ocenie decyzja Sądu Apelacyjnego potwierdza zasadność działań miasta. To stanowisko podkreśla, że Gdańsk szanuje prawo do protestu, ale jednocześnie wymaga od uczestników przestrzegania obowiązujących przepisów.
Urząd Miejski w Gdańsku, reprezentowany m.in. przez Paulinę Chełmińską, konsekwentnie bronił swojego stanowiska w tej sprawie. Dla mieszkańców oznacza to, że miasto będzie egzekwować porządek podczas zgromadzeń, nawet jeśli wiąże się to z kontrowersyjnymi decyzjami.
Dlaczego ta sprawa jest ważna dla gdańszczan?
To orzeczenie ma znaczenie nie tylko dla uczestników tamtego zgromadzenia, ale dla całej lokalnej społeczności. Pokazuje bowiem, jak w praktyce wygląda równowaga między wolnością zgromadzeń a bezpieczeństwem i porządkiem publicznym. Mieszkańcy Zaspy i okolic mogą czuć się bezpieczniej, wiedząc, że władze miasta mają narzędzia do reagowania w sytuacjach, gdy protest wymyka się spod kontroli.
Jednocześnie sprawa przypomina, że zgłoszenie zgromadzenia w trybie uproszczonym nie zwalnia organizatorów z odpowiedzialności za przebieg wydarzenia. Sąd potwierdził, że nawet legalnie zgłoszone zgromadzenie może zostać rozwiązane, jeśli jego uczestnicy łamią prawo.
Co dalej?
Wyrok Sądu Apelacyjnego jest prawomocny i kończy tę sprawę na poziomie sądowym. Organizatorka nie ma już możliwości odwołania się od tej decyzji. Dla miasta to potwierdzenie, że przyjęta przez nie linia postępowania jest właściwa i może być stosowana w podobnych sytuacjach w przyszłości.
Mieszkańcy Gdańska mogą spodziewać się, że urząd będzie nadal konsekwentnie egzekwował prawo podczas zgromadzeń, jednocześnie respektując konstytucyjne prawo do protestu. To ważna lekcja zarówno dla organizatorów, jak i uczestników wszelkich wydarzeń publicznych w naszym mieście.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!