Czwartek, 30 lipca 2026
Imieniny: Piotr, Julita, Ludmiła
Polityka krajowa

V4 wraca do gry. Tusk o wspólnym głosie Polski, Czech, Słowacji i Węgier

23.06.2026 Wideo
Po dwóch latach przerwy premierzy państw V4 znów usiedli do stołu. Donald Tusk pod Budapesztem mówił o powrocie do zaufania i wspólnym wpływie na decyzje w Europie.
Wideo V4 wraca do gry. Tusk o wspólnym głosie Polski, Czech, Słowacji i Węgier

Pierwszy formalny szczyt od miesięcy i sygnał odbudowy współpracy

To było pierwsze formalne spotkanie szefów rządów państw Grupy Wyszehradzkiej od 2024 roku. Szczyt odbył się pod Budapesztem i miał szczególne znaczenie, bo zakończył dłuższą przerwę w kontaktach na najwyższym szczeblu. Ostatni taki szczyt z udziałem premierów Polski, Czech, Słowacji i Węgier odbył się w lutym 2024 roku w Pradze. Sam fakt powrotu do stołu rozmów pokazuje, że państwa regionu chcą ponownie szukać wspólnych interesów mimo wcześniejszych napięć.

Donald Tusk podczas spotkania podkreślał, że przyszłość współpracy w ramach V4 zależy przede wszystkim od odbudowy zasad, na których ten format działał najskuteczniej. Chodzi o wzajemne zaufanie, lojalność i przekonanie, że partnerzy działają w dobrej wierze. Według premiera to właśnie taki model współpracy dawał grupie realną siłę oddziaływania w Unii Europejskiej. Bez tego wspólne stanowiska mogą być trudniejsze do wypracowania, a wpływ regionu na decyzje w Europie może słabnąć.

"Wszystko zależy od tego, czy wrócimy do sposobu działania opartego na zaufaniu i wzajemnej lojalności"

Donald Tusk, premier

"Każde z naszych państw może ponownie odgrywać ważną rolę w kształtowaniu wydarzeń w Europie. Dzięki temu możliwa jest także współpraca ponad istniejącymi różnicami, w sprawach istotnych dla naszych krajów i całego regionu"

Donald Tusk, premier

Grupa Wyszehradzka tworzą Polska, Czechy, Słowacja i Węgry. Premier wskazywał, że mimo różnic między tymi krajami nadal istnieje szeroki katalog spraw, które je łączą. To ważna deklaracja w momencie, gdy wiele decyzji dla regionu zapada na poziomie unijnym. W praktyce oznacza to próbę odbudowania kanału współpracy, który może służyć wspólnemu przedstawianiu postulatów Europy Środkowo-Wschodniej.

  • W skład Grupy Wyszehradzkiej wchodzą 4 państwa: Polska, Czechy, Słowacja i Węgry.
  • Szczyt pod Budapesztem był pierwszym formalnym spotkaniem premierów V4 od 2024 roku.
  • Ostatni szczyt z udziałem szefów rządów odbył się w lutym 2024 roku w Pradze.

Energia, migracja i rolnictwo. To tematy, które mogą dotknąć mieszkańców regionu

W centrum rozmów znalazły się obszary, które mają bezpośrednie znaczenie dla codziennego życia mieszkańców Polski i innych państw regionu. Donald Tusk wymienił bezpieczeństwo energetyczne, politykę klimatyczną, migrację, politykę spójności i rolnictwo jako kluczowe pola współpracy. To nie są abstrakcyjne hasła z unijnych debat. Za tymi tematami kryją się rachunki za energię, zasady dopłat i inwestycji, bezpieczeństwo granic, a także warunki działania rolników i samorządów.

Dla zwykłych ludzi wspólny głos czterech państw może oznaczać silniejsze negocjacje w sprawach cen energii, infrastruktury przesyłowej czy tempa zmian klimatycznych narzucanych przez Unię Europejską. W polityce spójności chodzi z kolei o pieniądze na rozwój regionów, transport, drogi, szkoły i lokalne inwestycje. W rolnictwie wspólne stanowisko V4 może być istotne dla gospodarstw, które zabiegają o przewidywalne przepisy i warunki konkurencji na wspólnym rynku. Z kolei temat migracji to dla państw regionu kwestia organizacji systemu przyjmowania cudzoziemców oraz zabezpieczenia granic.

"Jeśli zawsze będziemy rozumieli, że to, co nas łączy niezależnie od konfliktów, jest silniejsze niż to, co nas dzieli, to Europa zacznie nas słuchać"

Donald Tusk, premier

Premier zwracał uwagę, że właśnie w tych najważniejszych sprawach państwa regionu częściej mają podobne interesy niż przeciwstawne cele. To oznacza, że nawet przy politycznych różnicach możliwe jest wypracowanie wspólnego stanowiska tam, gdzie stawką są konkretne decyzje wpływające na życie obywateli. W praktyce dla Polski oznacza to próbę wzmocnienia swojej pozycji nie tylko samodzielnie, lecz także razem z sąsiadami z Europy Środkowej. Taki układ może być istotny zwłaszcza wtedy, gdy mniejsze i średnie państwa chcą skuteczniej zabiegać o swoje interesy wobec największych graczy w UE.

Silniejsza pozycja regionu w Unii Europejskiej

Donald Tusk podkreślał, że współpraca w ramach V4 może przełożyć się na większy wpływ państw regionu na najważniejsze europejskie decyzje. Według niego Grupa Wyszehradzka potrafiła wcześniej działać skutecznie wtedy, gdy była solidarna i lojalna wobec własnych ustaleń. W takim modelu stawała się nie tylko forum rozmów, ale też realnym narzędziem wpływu politycznego. Premier zaznaczył, że kraje Europy Środkowo-Wschodniej mogą wspólnie skuteczniej reprezentować swoje interesy na forum unijnym.

To ważne również z perspektywy państw określanych jako nowi członkowie Unii Europejskiej oraz krajów wschodniej flanki. Tusk wskazywał, że silna i spójna V4 może być dla nich punktem odniesienia oraz drogowskazem w sporach o kierunek polityki europejskiej. Chodzi o sytuacje, w których pojedyncze państwo ma ograniczoną siłę przebicia w rozmowach z największymi stolicami Unii i z rozbudowaną administracją unijną. Wspólne występowanie czterech krajów ma zwiększać szanse na to, że głos regionu będzie słyszany wyraźniej.

"Wtedy, kiedy V4 był lojalny i solidarny, dawał też takie światło nadziei wszystkim państwom ze wschodniej flanki, wszystkim tzw. nowym członkom Unii Europejskiej. Nie widzę żadnego powodu, żeby znowu V4 był takim drogowskazem dla tych wszystkich, którzy w konfrontacji z Niemcami, z Francją, z biurokracją brukselską w samotności nie mają szans"

Donald Tusk, premier

"Gdy Grupa Wyszehradzka była jak jedna pięść, to byliśmy w stanie nie tylko wpływać, ale również narzucać decyzje w Europie"

Donald Tusk, premier

Wypowiedzi premiera pokazują, że stawką nie jest jedynie symboliczny powrót do współpracy, ale próba odbudowania politycznego znaczenia całego formatu. Jeżeli V4 rzeczywiście wróci do bardziej regularnych i konkretnych uzgodnień, może to wpłynąć na sposób prowadzenia negocjacji w sprawach ważnych dla Polski, Czech, Słowacji i Węgier. Dla mieszkańców oznaczałoby to większą szansę, że decyzje dotyczące energii, funduszy, rolnictwa czy migracji będą uwzględniały specyfikę naszego regionu. Na razie najważniejszym sygnałem jest sam powrót premierów do rozmów po dwuletniej przerwie i deklaracja, że wspólne interesy nadal mogą być silniejsze niż podziały.